Blog Zaradnej Kobiety

Just another WordPress.com site

Wybór ubezpieczenia AC, czyli na co zwrócić uwagę?- Wpis Gościnny.

W obliczu bogatej oferty ubezpieczeń AC, jakimi bombardują Cię z każdej strony zakłady ubezpieczeń, czujesz się zagubiony? Nie wiesz na którą z nich się zdecydować, na co zwrócić uwagę, aby wybrać najlepszą, a zarazem najtańszą wersję Autocasco dopasowaną do Twoich potrzeb? Nie ma się co oszukiwać, cena zawsze odgrywa ważną rolę, ale nie możemy zapominać o innych rzeczach jak choćby zakres ubezpieczenia czy zniżki.

Wybór najkorzystniejszej oferty AC nie jest sprawą prostą, szczególnie dla osoby, która nie czuje się w tej tematyce pewnie. Analizując dostępne na rynku oferty ubezpieczeń, masz więc większą szansę wyboru takiej opcji AC, z której będziesz zadowolony nie tylko w momencie podpisywania umowy, ale co najważniejsze, także w najbardziej krytycznej chwili, czyli wtedy, kiedy będziesz zmuszony z niego skorzystać.

Co to jest w ogóle ubezpieczenie AC?

Autocasco to rodzaj dobrowolnego ubezpieczenia komunikacyjnego, które chroni Cię przed finansowymi konsekwencjami w momencie wystąpienia uszkodzenia Twojego samochodu. Należy podkreślić, że dane AC dotyczy uszkodzeń powstałych z Twojej winy lub wtedy, kiedy sprawca jest nieznany.

Udział własny

Mówiąc o wyborze ubezpieczenia, nie sposób ominąć kwestię udziału własnego. Jest to część wartości szkody, jaką podejmujemy się sami uregulować w sytuacji powstania szkody. Na owe zobowiązanie oraz jego wysokość każdy kierowca decyduje się indywidualnie w momencie podpisywania umowy ubezpieczenia. W tym momencie każdy powinien sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest dla niego ważniejsze – czy niższe składki ubezpieczenia czy odszkodowanie w całości wypłacane przez towarzystwo ubezpieczeniowe. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że udział własny sprawia, że wysokość składki ulega zmniejszeniu, co jest dla nas bardzo dobrą wiadomością, ale z drugiej, jeśli już dojdzie do kolizji czy uszkodzenia Twojego samochodu, za jego naprawę w pewnej części będziesz musiał zapłacić sam.

Zniżki

Udział własny pociągnął za sobą kwestię ceny, a jeśli już mowa o cenie to warto wspomnieć o zniżkach, które znacznie mogą obniżyć wartość składek AC. Niestety nie ma na to gotowej recepty. Każdy ubezpieczyciel ma własne zasady przyznawania zniżek na ubezpieczenie AC. System zniżek, a także zwyżek, czyli tzw. bonus malus, szczegółowo opisany jest w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia.

Pomimo tych różnic, jest kilka sztandarowych zasad obniżających wysokość składki, którymi kierują się wszystkie funkcjonujące na polskim rynku firmy ubezpieczeniowe. Należą do nich zniżki za:

  • bezszkodową jazdę

  • wiek kierowcy

  • dodatkowe zabezpieczenia auta

  • markę samochodu

  • zwiększenie wspomnianego już udziału własnego

  • wniesienie opłaty jednorazowo

  • opłacenie składki np. kartą kredytową

  • zawarcie umowy przez Internet

Zakres ubezpieczenia

Wysokość składki, choć oczywiście niezwykle istotna, nie powinna być głównym wyznacznikiem atrakcyjności danej oferty ubezpieczenia AC. Należy pamiętać, że ochrona jaką daje Ci Autocasco jest tym lepsza, im jej zakres jest szerszy. Wraz ze zwiększoną kompleksowością ubezpieczenia rośnie proporcjonalnie jego składka.

Użyj kalkulatora

Niezależnie od tego, co dla Ciebie liczy się bardziej – cena czy wysokość odszkodowania, warto skorzystać z dostępnych w Internecie, darmowych kalkulatorów AC. Niezwykle proste w obsłudze narzędzia, które po wpisaniu odpowiednich danych dotyczących Twojej historii ubezpieczeniowej oraz informacji odnośnie Twojego samochodu, wygenerują dla Ciebie możliwe warianty ubezpieczenia lub nawet porównają oferty różnych ubezpieczycieli.

Więcej o ubezpieczeniu AC znajdziesz na https://www.libertydirect.pl/poradnik-ac/

Reklamy

Maj 27, 2013 Posted by | Wszystko i Nic | Dodaj komentarz

Polerowanie samochodu

Pewnego pochmurnego ranka, doszliśmy do wniosku z moim lubym, że pasowałoby umyć nasze autko. Pojechaliśmy więc do mojej mamy, bo na osiedlu poszczuli by nas strażą miejską za mycie samochodu:-), a na myjnie nie chciało nam się jechać. Zaopatrzyliśmy się w szampon do samochodu z woskiem, płyn do mycia szyb, papierowe ręczniki i coś do nabłyszczenia plastików. Zapomnieliśmy o jednym, chyba najważniejszym, o gąbce. Mieliśmy taką jedną małą, ale myć nią samochód to byłaby kara Boska, wiec udałam się po prośbie do mamusi. Oczywiście pomoc otrzymałam i szybko umyliśmy nasz samochód. Jedna trzy niesforne plamy na masce nie dawały nam spokoju. Mój luby wpadł na genialny pomysł, aby pozbyć się ich za pomocą małej gąbki, którą czyściłam kołpaki. Po chwili plamy zeszły i wzięliśmy się za polerowanie samochodu. Jakież było moje zdziwienie kiedy na masce samochodu zrobiły sie takie brzydkie zacieki. Uparcie próbowałam je wypolerować, ale nie schodziły. Polaliśmy to wodą, a po chwili z przerażeniem stwierdziliśmy, że to są mikro rysy. Szok był ogromny, ale przecież nie mogliśmy sie użalać nad własną głupotą.

Pojechaliśmy do sklepu i kupiliśmy pastę tempo. Cóż godzinka i autko wyglądało fajnie:-), byliśmy na prawdę zadowoleni i z czystym sercem polecam tą pastę. Minus jest taki, że przy zabrudzeniach te ryski znowu wychodzą i chyba udamy sie na polerowanie mechaniczne paski samochodowej, wszystko oczywiście będzie zależeć od kosztów.

Lipiec 29, 2011 Posted by | Porady Domowe | , , , , | Dodaj komentarz

Zarabianie na Blogu? Mini Biznes

Jako, że uważam sie za zaradną kobietę, postanowiłam chwycić byka za rogi i zacząć zarabiać, na czymś co sprawia mi przyjemność. Przez spory okres nie napisałam nic, bo pracowałam nad blogiem, który ma się skupić na efekcie zarabiania w sieci.

Obecnie mój blog oczekuje na dodanie do googli, no bo jak nie ma Cie tam to i nie ma Cię nigdzie. Google i facebook to potęga w obecnym 2011 roku.

Na początku wyszukała platformy blogowej, w której mogłabym umieszczać reklamy, zdecydowałam sie na Bloggera, choć szczerze mówiac wg mnie blogi na wordpressie wg mnie są bardziej profesjonalne, to jednak próbując wkleić html do widgety, na tym blogu, to całkowicie nie wyświetlało mi sie to co powinno. Myślałam, że robię coś źle, ale tam poszło od razu, a tu nie. No cóż wiec założyłam tam bloga wymyśliłam tytuł raczej mało chwytliwy ” Mini Biznes„, ale nie miała pomysłu na lepszy i zaczęłam pisać. Skupiłam sie na tym co juz sama przerabiałam, aby óc podzielić sie doświadczeniami z innymi.

Puki co na moim blogu są 2 reklamy google  i mini bannerki do stron charytatywnych. Odwiedzin na razie nie ma, tzn ja sama odwiedzam swojego bloga, ale mam nadzieje ze to kwestia czasu. Jak blog zostanie dodany do wyszukiwarki to pomyśle nad jakąś reklamą bloga.

Puki co jest on mało profesjonalny bo ma ten sławny dopisek blogspot… no cóz nie chce wydawać kasy na serwer, bo całkowicie nie umiem sie tym posługiwać. Nawet próbowałam na darmowym serwerze i kiepsko mi to idzie. Ja chyba z tych wygodnych jestem i wole mieć wszystko gotowe

Zakładając Bloga postawiłam  sobie dość wysokie cele:

– w ciągu 6 miesięcy chciałabym mieć dzienną oglądalność na poziomie 100 unikalnych wyświetleń

– Po tych 6 miesiącach jeśli wyniki będą zadowalające przeniosę bloga na prywatny serwer

– I super by było gdyby ten blog utrzymywał się na 1 stronie w wyszukiwarce, ale nie obrażę się jak będzie na drugiej:-)

Lipiec 14, 2011 Posted by | Hobby, Internet, Praca w Internecie | , , | Dodaj komentarz

Piękny zapach w całym domu.

Kto z nas nie lubi, gdy w naszym mieszkaniu unosi sie aromatyczna woń, lasu, konwalii, bryzy morskiej i innych podobnych zapachów? Chyba nie znajdzie sie nikt odważny, kto stwierdzi, że zapachy mu całkowicie przeszkadzają. Oczywiście odezwie sie gro osób, którym przeszkadzają kadzidełka, świece, zapachy w sprayu. Skąd takie założenie? Zazwyczaj jest tak, że większość ludzi nie reaguje źle na różne źródła zapachów, a mnie sie trafił akurat delikwent, któremu przeszkadza i to bardzo zapach palonych świeczek, czy też kadzidełek.

Musiałam wiec szukać innych rozwiązań, bo najzwyczajniej w święcie uwielbiam wchodząc do domu, czuć przyjemne cytrusowe, czy tez kwiatowe aromaty.

Przechadzając sie z dzieckiem po hipermarkecie, poszłam do działu chemicznego. Szukałam czegoś mało inwazyjnego i w pewny momencie wpadły mi w ręce małe flakoniki. Najpierw pomyślałam, że rozlewa się ten płyn na jakąś gazę i kładzie sie w jakimś mało widocznym miejscu, od razu stwierdziłam że to strasznie głupie bo równie dobrze mogłam sobie kupić zapachy  nasączone które sa już zabudowane. Ale stwierdziła, że poczytam. Jak sie później okazało faktycznie wodą zapachową trzeba było nasączyć tkaninę, ale nie zwykła gazę a  tkaninę przy wydechu odkurzacza. Kupiłam i wypróbowałam od razu. Zaczęła wielkie odkurzanie, a po nim delektowałam się cudownym zapachem konwalii. Woń utrzymywała się przez całe 2 dni, jak dla nas to i tak bardzo dobrze bo mając małe dziecko dość często trzeba odkurzać.

Z czystym sumieniem mogę polecić również zapach łazienkowy, który uwalnia aromat po przyciśnięciu go ręką. Mechanizm prosty w instalacji, bo przykleja sie do ściany, obsługa nie wymaga magistratu z technologii, a zapach utrzymuje się bardzo długo. Poza tym, jest bardzo szeroka gama zapachowa i można zawsze dokupić wklad, bez konieczności naklejania nowego aplikatora

Z racji tego, że wypróbowałam wiele opcji zapachowych podziele sie moimi oświadczeniami, zarówno tymi dobrymi jak i tymi złymi.

Zapach w aerozolu. Nie miałam akurat tego zapachu bo ogólnie gustuje tak jak wcześniej pisałam w zapachach, cytrusowych i  kwiatowych. Jednak co mogę stwierdzic o zapachach tego typu. Z reguły pachną na prawdę bardzo ładnie, opakowanie można, schować do szafki i wyciągać, kiedy sie ma ochotę.  Jednak takie zapachy nie należą do zbyt trwałych. Zauważyłam, że nawet po psikaniu sporej ilości aromatu i wyjściu z domu po około 30 min  nie czuć juz tak mocno zapachu, czasem jest on zupełnie nie wyczuwalny, a czasem da się wyłuskać jego niewielką odrobinę. Ceny zazwyczaj są koszące, bo  wahają sie mniej więcej w przedziałach 6,99 zł- 13,99 zł. Oczywiście wszystko zależy od producenta i wyrobionej renomy. Co ciekawe nie zawsze mniej znani producenci są tymi gorszymi, nie raz juz sie o tym przekonałam. Ale też zauwazyłam, że nie zawsze ci znani maja najwyższe ceny.

 

 

Kolejną alternatywą dla domowego ogniska mogą być pałeczkizapachowe, czyli coś co uwielbiam najbardziej, a zarazem cos czego używać nie mogę, bo mój luby się skarży, że go w gardle drapie. Sposób użycia jest bardzo prosty, wystarczy zapalić zapałkę i podpalić patyczek, co spowoduje dymienie, a co za tym idzie uwolnienie pożądanego zapachu. Minus używania takiej pałeczki to to, że śmieci najzwyczajniej. Spalana pałeczka zamienia sie w popiół który spada i brudzi stół. Można oczywiście zakupic sobie podstawki, specjalne do tych pałeczek, dzięki temu popiół będzie spadać prosto na nie. Kolejnym minusem zauważalnym własnie dla mojego mężczyzny jest to, że dym działa dość inwazyjnie na jego ośrodek mowy i nie musi on stać blisko palącego sie patyczka wystarczy, że wejdzie nawet godzinę po jego wypaleniu. Co za tym idzie można śmiało stwierdzić, że ma trwalszy zapach niż pachnący kolega powyżej.

 

 

Świeczki zapachowe, czyli coś co oja szanowna mama lubi najbardziej. Jednak ja osobiście nie jestem przekonana. Owszem, świeczki są wg mnie piękną ozdobą, ale zapach ucieka szybko, a zapalone wg mnie wcale nie pachną. Może po prostu trafiłam na jakieś felerne sztuki, ale jeśli chodzi o doznania zapachowe, to jestem zawiedziona. Takie świeczki zaspokajają jedynie moje doznania estetyczne nic poza tym. Ceny takich świeczek sa rózne, im bardziej wyszukane tym droższe a wahają sie one  mniej wiecej od 4,99 zł do 30 zł

 

 

 

 Jeden dotyk i łazienka pachnie jak nigdy dotąd:-) Bardzo lobię to małe i proste urządzenie. Zapach jest dość trwały, a urządzenie łatwe do obsługi, bo w sumie mój 2 letni syn chodzi do łazienki tylko po to, żeby sobie psiknąć. Super rozwiązanie na małej powierzchni  takiej jak łazienka. Wstarczy jedno klikniecie i od razu zauważamy róznice. Do tego, można wymieniać zapachy bez konieczności wymiany aplikatora.

Dość tania inwestycja zapach z aplikatorem to koszt mniej wiecej 7,99 a sam zapach 3,99 i starcza na prawdę na długo.

 

 

 

 W okresie zimowym, dość tanimi owocami są pomarańcze. Uwielbiam ich zapach i sak, dla tego też dość często w tym okresie je kupuję. Delektuje sie nie tylko ich smakiem ale i zapachem. Po obraniu pomarańczy korzystam z  trwającego sezonu grzewczego i łupki rozkładam na kaloryferze. Po godzinie czy dwóch pomieszczenie pięknie pachnie pomarańczą. Długość utrzymywania sie woni zależy głównie od tego z jaka intensywnością ogrzewamy nasze mieszkanie. Im wyższa temperatura, tym szybciej wysusza się nasza pomarańcza ale też zwiększa sie intensywność zapachu. Ogrzewając mniej intensywnie skórka pomarańczy starczy nam na dłużej. Tak samo można postępować z obraną cytryną. W ten sposób wykorzystujemy nie tylko sam owoc, ale i jego niejadalną część.

 

 

 

Tego produktu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać bo dość dużo na jego temat napisałam na samym początku. Dodam tylko, że oprócz tego, że trzeba zdemontować na chwilę kratkę z tyłu odkurzacza i zaaplikować kilka kropel to brak jakichkolwiek trudności w zastosowaniu. No i cena przemawia również na korzyść tego produktu.

 

 

 

Bardzo fajną, choć trochę droższą alternatywą zapachową są, urządzenia, które co jakiś czas, zależny od wcześniejszego ustawienia, wypuszczają  zapach. Wszystko to jest możliwe dzięki programowaniu. Można znaleźć takie urządzenia zarówno na baterie jak i takie które należy podpiąć do prądu. Dla osób posiadających małe dziecko polecam urządzenia na baterie, które da sie położyć gdzieś wyżej zdala od małych rączek naszej pociechy. Jednak jeśli nie mamy małego szkraba, lub mamy odpowiednio starsze dziecko, bardziej przyjazny moze sie okazać wkład podpinany do gniazdka.

 

 

 

Suszona lawenda to jeden z tych pięknych zapachów, które kojarzą mi się niezbyt miło, bo głównie z molami. Ale dla miłośników lawendy mam ciekawy pomysł ususzonej lawendy  którą można przechowywać w woreczkach lnianych, które fantastycznie przepuszczają powietrze, co sprawia, ze piękny zapach samoistnie rozchodzi się po mieszkaniu. Pomysł dość prosty a co za tym idzie chyba bardziej ekologiczny niż sztuczne preparaty.No i taki woreczek zawsze można wkomponować w ciekawą kompozycję na naszych meblach.

Czerwiec 27, 2011 Posted by | Porady Domowe | , , , | 1 komentarz

Reflux Nerki

Mój syn ma reflux nerki IV stopnia, dla tego też temat badań związanych z ta chorobą nie jest mi obcy. Postanowiłam opisać wszystkie badania jakie dotychczas, mój syn  przebył. I jak toczyła, się i nadal toczy nasza walka z tą chorobą.

Wszystko zaczęło sie w 38 tygodniu ciąży. Poszłam na wizytę lekarską i z radością oczekiwałam na spotkanie z moim maluszkiem. Lekarz wykonał USG, ale był jakiś inny niż zwykle. Stwierdził, że pojawił się problem, lewa nerka była wyraźnie powiększona. Kilka dni później kolejne usg w szpitalu i konsultacja z pediatrami czy konieczne będzie rozwiązywanie ciąży. Jednak Pani pediatra stwierdziła, ze to nie zagraża życiu dziecka i często jest tak, ze po porodzie wszystko sie normuje. Na to liczyłam i czekałam do 43 tygodnia ciąży na mojego maluszka. Po porodzie zgłosiłam wcześniejsze spostrzeżenia lekarza, pani pediatrze, która zleciła badania. Okazało się, że nerka nadal jest powiększona, tydzień później kolejna kontrola w miejscowym szpitalu i decyzja pani pediatry o skierowaniu syna do poradni urologicznej. Trafiliśmy do Rzeszowa gdy K. miał 3 miesiące i od tamtej pory odwiedzamy przychodnię co miesiąc, a czasem częsciej.

Do tej pory mój syn miał już  kilka badań urodynamicznych, 3 cystografie mikcyjne i 3 scyntygrafie. 2 razy leżeliśmy w szpitalu i podczas pobytu K. miał robioną cystoskopię z tego raz cystoskopia została zakończona ostrzykiwaniem Defluxem. Podczas wszystkich badań nie licząc cystoskopii i ostrzykiwania mogłam być ze swoim dzieckiem.Dzięki czemu mogłam choć w niewielkim stopniu wpłynąć na poprawę nastroju mojego dziecka. Jednak nie oszukujmy się, wszystkie badania oprócz cystoskopii są przeprowadzane bez znieczulenia i dzieci najzwyczajniej w świecie reagują na ból.

Do tej pory opisałam przebieg Badania cystografii mikcyjnej. W miarę możliwości będę opisywała resztę. Mam nadzieję, że moje doświadczenia choć w niewielkim stopniu komuś pomogą

Czerwiec 25, 2011 Posted by | Reflux Nerki | , , | Dodaj komentarz

Jak odblokować stronę www?

Od dziecka lubiłam eksperymentować i do chodzić do wszystkiego sama. Jednak nie zawsze te moje próby wychodziły wszystkim na dobre.Muszę przyznać, że czasem pod wpływem impulsu i przeogromnej chęci pokazania na co mnie stać, wpadałam na dobre pomysły.Tak było i tym razem.

Pewnego dnia mój chłopak, dla żartu zablokowała mi moją ulubioną stronę internetową, na którą zawsze wchodzę. Nie byłam tego świadoma, ale dziwił mnie fakt, że wszystkie inne strony działają. No nic, pomyślałam. Stwierdziłam, że na pewno dzieje się coś z serwerem strony. Podczas, gdy mój mężczyzna uśmiechał się tajemniczo. Wieczorem łaskawie odblokował mi ów stronę. I już wtedy wiedziałam, że to nie jest ostatni raz. Postanowiłam się przygotować i w internecie szukałam jak złamać te zabezpieczenia.

Nie musiałam szukać zbyt długo, znalazłam świetną stronę, która mi w tym pomogła.

Opisze może wszystko krok po kroku.

1. W przeglądarce wpisujemy adres strony http://www.anonymouse.org

2.Po wczytaniu strony wybieramy flagę oznaczającą język jaki jesteśmy w stanie zrozumieć. Do wyboru mamy angielski, lub niemiecki. Klikamy na jedną z tych flag.

3. Strona otworzy nam się w wybranym języku.

4. Pod napisem Enter website address: wpisujemy adres zablokowanej strony. np https://zaradna.wordpress.com i przyciskamy [Surf anonymously]

5.Chwila oczekiwania… i gotowe. Nasza strona się otwiera.

Jeśli nie wiecie czy strona jest zablokowana, czy po prostu nie działa, spróbujcie tego sposobu i wszystko będzie jasne. Dodam jeszcze tylko, że zablokowana strona wcale nie oznajmia: „Hej jestem zablokowana”. U mnie pokazał sie komunikat, że nie można połączyć się z serwerem.

Czerwiec 23, 2011 Posted by | Internet | , , , | Dodaj komentarz

Biust

Wychowałam się w przeświadczeniu, że jestem płaska, ale tylko na klatce piersiowej. Ogólnie nigdy nie byłam zbyt chuda, utrzymywałam się na pograniczu wagi normalnej, a nadwagi i jako nastolatka cierpiałam widząc, że koleżanki mają ładne piersi, a ja mam takie 2 rodzynki. No bo  jak inaczej nazwać dwa ledwo wystające stożki. Skazana byłam na miseczki A. Dopiero po urodzeniu dziecka gdy chciałam iść po odpowiedni stanik stwierdziłam, że wejdę na jakąś stronę internetową i zasięgnę fachowej ” porady” jaki biustonosz kupić. Dodam, że chciałam kupić 75A, a szperając w internecie chciałam sie upewnić, że mam racje. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam, że ja tej racji nie mam. No najnormalniej w świecie powinnam nosić 75C.Szok i jeszcze raz szok. Dla czego wiec przez większość mojego płaskiego życia nosiłam źle dobrane staniki? Z jednego prostego powodu, myślałam że pierś to obszar od mostka do obszaru kończącego się jakieś 5-6 cm przed pachą. Jednym słowem robiłam krzywdę swoim piersiom, bo tylko ich cześć znajdowała sie w miseczce, a reszta wychodziła brzydko poza nią. Będąc nastolatką miałam nawet kompleksy, ze ten tłuszczyk mi wychodzi, tymczasem okazało się, ze to pierś.  Byłam oszołomiona stając przed lustrem, po długich, ale owocnych zakupach, wpatrywałam sie w swoje odbicie w nowym nabytku. Miseczka kończyła się pod pachą, dzięki czemu pierś ładnie sie układała i co najważniejsze… okazało się, że coś tam jednak mam. Moje piersi stały sie kształtniejsze, wiadomo trochę lat straciłam wiec nie będą jak 2 super sprężyste kulki, ale jednak ich wygląd sie na prawdę poprawił.

A o to obrazki dzięki którym z łatwością określisz jaką miseczkę powinnaś wybrać:

Po zmierzeniu obu obwodów należy dopasować wyniki do tabelki poniżej.

Mam szczerą nadzieję, że nie popełnicie mojego błędu. To, że wydaje wam się, że macie mały biust nie oznacza, że trzeba go pakować w miseczkę A. Panie dbajcie o swoje biusty, bo nawet te najmniejsze, są naszym największym skarbem.

Czerwiec 15, 2011 Posted by | Uroda | , , , , | Dodaj komentarz

Matka= Zapuszczona Kura Domowa?

Popularny stał sie stereotyp, że mamy opiekujące sie swoim potomstwem i nie pracujące zawodowo to takie zaniedbane kury domowe. Wszystko przez to, że przesiadując w domu z pociechą, my kobiety chcemy żeby było nam wygodnie, a wygląd schodzi na dalszy plan. Nie raz widziałam i widzę na dal kobiety, które do momentu urodzenia sie dziecka, dbały o siebie. Nie chodzi tu o jakiś wyrafinowany makijaż czy też markowe ciuchy, ale po prostu były czyste, schludne i świeże. Po urodzeniu potomka kobiety te przełączyły sie na tryb „wygodnie znaczy dobrze”. Wyciągnięte podkoszulki i dresy, nieumyte włosy i ogólna bezbarwność powoduje, że zastanawiam sie co tak właściwie się zmieniło?

Ja wiem dziecko jest bardzo absorbujące, pamietam pierwsze tygodnie z życia syna. Ba… pamietam nawet miesiące i te ostatnie 2 lata. Wiem ze dzieci daja popalić, płaczą w nocy, a czasem nawet wyją nie wiadomo dla czego, wymagają naszej uwagi 24 godziny na dobę. Chorują, psocą, marudzą, ale to nie znaczy, że my kobiety mamy o siebie nie dbać. Osobiście stwierdzam ze przez okres noworodkowy umalowana nie byłam całe 4 dni. 3 dni to szpital i jeden dzien po wyjściu. Nie mam figury modelki, wręcz przeciwnie jet nie sporo, dla tego stara sie ładnie ubrać, żeby aż tak bardzo nie zwracać uwagi na moją wielkość. Maluje sie co dziennie, choćby tuszem do rzęs. Do sklepu nie wychodzę, gdy nie mam uczesanych włosów… Ja wiem, że to może śmieszne, ale na prawdę jest mi żal tych umęczonych kobiet, które na ławce przed blokiem zastanawiają sie dla czego nie wyglądają tak jak kiedyś, albo uzasadniają swój ubiór tym, ze maskuje fałdki.  Straszne to. Jest tyle stron w internecie z poradami jak się ubrać, żeby zamaskować to i owo.  Wierzcie mi wyciągnięty dres i podkoszulek męża nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Kochane kobiety, jeśli zastanawiacie się, co tak na prawdo spowodowało zmianę, to musicie sobie  uświadomić, że był to wstyd i zażenowanie własnym ciałem. Po porodzie ciało się zmienia, nie ma co sie oszukiwać, nieliczne mają to szczęście, że po porodzie wyglądają tak jak przed, lub nawet lepiej. Te kobiety nigdy nie pozwolą sobie na wyjście na miasto w przetłuszczonych włosa, czy starych dresach. Dla tego też powinnyśmy barć z nich przykład. Dbajcie o siebie, nie musi to być duży nakład finansowy, markowe kosmetyki czy wyjścia co 3 dni do kosmetyczki. Wystarczą domowe sposoby. Jeśli o ubrania chodzi to polecam popularnie zwane „ciucholandy”. Tanie i można znaleźć na prawdę ciekawe rzeczy.

Poniżej postaram sie zamieścić podstawowe rzeczy, które każda piękna mama mieć powinna

Kosmetyczka:

– tusz do rzęs ( najlepiej wodoodporny)

– podkład

– póder brązujący ( w kólkach jest wydajny i wygodny)

-błyszczyk

-kredka/eyeliner

Włosy:

-szczotka/grzebień ( w zależności od rodzaju włosów)

-szampon

– balsam do włosów/maska

– kosmetyki typu: lakier, pianka, guma, żel ( według uznania)

Ciało:

-krem do rąk

-krem do stóp

-balsam do ciała

-perfumy, mgiełki

 

Wydaje się, że jest tego dużo, ale tak na prawdę to same podstawy.

Takie codzienne 30-60 min  spędzone na pielęgnacji własnego ciała sprawi, że same ze sobą będzie się czuć o wiele lepiej. A przechodząc przed lustrem będziecie dumnie patrzeć w swoje odbicie

Czerwiec 15, 2011 Posted by | Uroda | , , , , , , | 1 komentarz

Cystografia Mikcyjna- (cystouretrografia mikcyjna, CUM)

Jest to jedno z podstawowych badań, które wykonywane są do diagnozy schorzeń układu moczowego.

Przygotowanie do takiego badania jest restrykcyjne, dziecko musi być na czczo. Jeśli mamy do czynienia z niemowlakami to ostatnie karmienie powinno być o godzinie 5 rano, lub nie mniej niż 4 h przed badaniem.

Przebieg badania:

Przez cewkę moczową wprowadzany jest cewnik, jeśli pęcherz jest pełny, bądź częściowo pełny, mocz zostaje odessany strzykawką przez cewnik. Następna czynnością jest podanie kontrastu, reszta badania ( zdjęcia rentgenowskie) wykonywane są podczas mikcji ( oddawania moczu).

Czerwiec 13, 2011 Posted by | Reflux Nerki | , , | Dodaj komentarz

Domowy Peeling- kawowo cynamonowy

Szukała kiedyś w internecie, pomysłu na jakiś domowy peeling. Czytałam wiele artykułów, przeszukałam fora, blogi i w pewnym momencie pomyślałam, że sama coś skomponuje. Przepis musiał być prosty, szybki w wykonaniu i co najważniejsze tani. Nie jestem specjalnym kawoszem wiec kawa mielona leży w mojej szafce całkowicie nie używana, a wiadomo napoczęte opakowanie często wietrzeje. Wpadła na pomysł, że jednym ze składników musi być właśnie kawa. Uwielbiam jej zapach, ale smak całkowicie mi nie odpowiadał wiec wsypałam trochę kawy do miseczki. Szukałam w kuchennej szafce czegoś co w połączeniu z kawą nie gryzłoby sie i zdecydowałam się na cynamon. To było to! Połączenie tych dwóch produktów stworzyło cudowny aromat, który unosił się w łazience przez ponad 3 dni. Do połączenia składników użyłam zwykłej oliwki dla dzieci. Po czym wszystko dokładnie wymieszałam i nałożyłam na pupę i uda. Po chwili wpadła na pomysł, aby obwinąć sie folią spożywczą i tak tez zrobiłam. Siedziałam tak jakieś 20 minut, upajając sie cudownym zapachem. Po tym czasie zdjęłam folię i wskoczyła pod prysznic, spłukując wszystko dokładnie. Z efektu peelingu byłam na prawdę zadowolona. Skóra była wygładzona i pięknie pachniała, a ja  dodatkowo zrelaksowałam się mogąc wdychać moje ulubione zapachy.

Serdecznie polecam wszystkim panią, takie domowe wynalazki. Jeśli ktoś nie lubi takich zapachów, można zawsze poeksperymentować z czymś innym:-)

Czerwiec 13, 2011 Posted by | Uroda | , , , | Dodaj komentarz